Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 009 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

:)

piątek, 06 stycznia 2012 10:42

 

powoli, ale dojdę do celu! jeszcze tylko dołożyć ćwiczenia, a na lato marzenie się spełni!! :) 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

wtopa!!

wtorek, 30 sierpnia 2011 19:33

Może lepiej będzie jak tylko pokrótce opowiem co u mnie..

Miało być super, a jest: "ujowo"

Waga: 76 kg z tendencją w górę..

Jestem załamana.. bo PRZYTYŁAM......

 

Czy ja kiedyś znajdę tyle siły w sobie co kiedyś aby móc ważyć te 55 kg? :/



Po urodzinowej imprezie rzuciłam palenie - mam nadzieję, że wytrwam.

Dieta od jutra? Zdecydowanie to będzie "dieta MŻ". nie trzeba sobie odmawiać wszytskiego, tylko mniej jeść. ja jednak rezygnuję ze słodychy, ze słonych przekąsek, z fast fodoow, ziemniaków i chleba pszennego - tylko pełnoziarniste. Makarony jak już to te kolorowe i tez z pełnego ziarna, brązowy ryż. kasza perłowa - bo ją uwielbiam, dlatego juz nie będę do obiadu dodawała całego woreczka tylko połowę. Przekąski - świeże warzwa, np marchewka surowa pokrojona w paseczki, albo ogórki pod każdą postacią. Orzechy, jogurty. Śmietanę zastępować będę jogurtem naturalnym.

 

Teraz czeka mnie nauka na poprawki... ale muszę to pogodzic z jakims ruchem. Spacery/ćwiczenia.

 

MUSZĘ SIĘ WRESZCIE OGARNĄĆ!!!!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

aaaaaa!!!!!

wtorek, 19 kwietnia 2011 12:34

Niech to szlag;] dawno tu nie byłam, a trochę się wydarzyło...

Zgrzeszyłam do tego stopnia, że utyłam do 75 kg!!! (o zgrozo!!!) ale wzięłam się za siebie i udało mi się zrzucić 2,5 kg. Aktualnie ważę na czczo 72.5kg. jest to dla mnie nie lada sukces! szkoda tylko, że musiałam się otrząsnąć dopiero jak zobaczyłam 75 kg ;/ Tak więc na suwaczku w ogóle się nie poruszyłam do przodu ;/

Zaczęłam pić aqua slim - zobaczymy czy pomoże. Nie mam motywacji do ćwiczeń ;/ tzn może inaczej, nie chce mi się tych ćwiczeń zaczynać, jak już jestem podczas wykonywania ćwiczen to jakoś to idzie. Macie jakiś sposób do motywacji?? Już samą motywacją powinno być to że jestem gruba, ale mi się po prostu nie chce jak nie widze żandych rezultatów. Wiem wiem, że nie można ich zobaczyć od razu , ale to w ogóle nie motywuje do działania:/ eh!!! nie pozostaje mi nic innego jak dalej utrzymywać tendencję spadkową. Jedno wiem na pewno. podkręciłam metabolizm... cały czas praktycznie siedze na kiblu - nieważne co bym zjadla ;/ fakt, wpierdzielam dużo błonnika - tzn staram się ;) aa!!! i drinki piję tylko z pepsi/coca-cola LIGHT :) szkoda tylko, że ta light jest jeszcze bardziej niezdrowsza od normalnej;/ ZBĘDNE KILOGRAMY SPIER******IE!!!! :P

 

 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Małymi kroczkami, dojdę do celu!

wtorek, 22 marca 2011 10:07

Odniosłam malutki sukces :) jestem zdeterminowana na bum cyk cyk :) udało mi się zrzucić 1 kilogram :) wiem, że to nic w porównaniu z tym mnie jeszcze czeka, ale zawsze do 1 kilogram mniej do otrzymania upragnionego celu :) Od przyszłego tygodnia zaczynam chodzić na basen bo jeszcze w tym tygodniu mam dwa kolokwia :/ eh :) ale mi się humor poprawił :) zdecydowałam, że wolę raczej wolniej chudnąć, żeby efekty utrzymywały się jak najdłużej. myślę, że dwa kilo na miesiąc mogę zrzucać :)

A co tam u Was?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Od dziś!

poniedziałek, 07 marca 2011 10:19


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

"Trzeba płynąć pod prąd.. z prądem płyną tylko śmieci."

niedziela, 06 marca 2011 16:39

Ja chyba jestem tym śmieciem bo nie potrafię sie ogarnąć w żaden sposób! Jestem na siebie totalnie wściekła!! Gdzie te czasy, kiedy potrafiłam trzymać się zasad... Kiedy lubiłam czuć głód.. 

A teraz co?? Teraz nie jestem głodna, a ciągle myślę o jedzeniu... Cały czas kręce się koło kuchni i zawsze coś podjem.. A u siebie na mieszkaniu to już w ogóle raj na ziemi dla grubasów ponieważ jak idę na zakupy, (zazwyczaj k***a głodna), to wracam z dwiema siatami samych dobrych rzeczy.. Mój chłopak ma super warunki, jest szczupły, ma świetną przemianę materii i potrafi wpierdzielać ile się da i tylko na co ma ochotę, nie ważne czy jest 13:00 czy 23:00.. nic po nim nie widać!!! Zazdroszczę mu cholernie, a co najgorsze tęsknię za czasami jak byłam taka szczuplutka... jak było mi widać kości miednicy.. Ah:( jestem rozżalona. Doszłam ostatnio do wniosku, że jak kiedyś zerwałam ze swoim chłopakiem to potrafiłam schudnąć 5-8 kg i dbałam o siebie jak nigdy.. i tak sobie myślę, czy czasem nie za dobrze mi jest przy chłopaku, w sensie, że "on akceptuje" mi się przytyło i to mnie w ogóle nie skłania do motywacji. 

Muszę się za siebie zabrać.. idzie wiosna, później lato, a ja co?? Spasiony morświn, świecący cellulitem z wylewającym się, ze wszystkim możliwych miejsc sadłem i tłuszczem. 

Ehh.. co robić? jak się wziąć znowu za siebie? Mam strasznie słomiany zapał.. Chciałabym z kimś chodzić na siłownię, jakoś sama się wstydzę, że mnie wyśmieją, że jestem taka gruba :( 

A właśnie, co jeste lepsze: siłownia czy basen??

Idę Was poodwiedzać. 

Buzia!:* 



cleoo

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

POMOCY!!!

poniedziałek, 21 lutego 2011 17:22

wiem jedno! jest ze mnie jedna wielka gruba tłusta świnia!!!!!!

nie mam motywacji... nie chce mi się ćwiczyć... jedzenie za mną cały czas chodzi :(

 

dziewczyny! co mam robić?? :(

POMOCY!! :(

3 miesiące mnie tu nie było... od tego czasu waga ani drgnęła :( fakt, nie starałam się.

Mam ochotę zacząć wszystko od początku... OD TERAZ! 

wyznaczam sobie cel: narazie 5 kg do wiosny.

Później sukcesywnie waga niech idzie w dół!


cleoo

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | zaloguj się, aby dodać komentarz

:(

sobota, 27 listopada 2010 19:21

dziś:

śniadanie: jedna grzanka,

II śniadanie: 200 g gotowanej fasolki szparagowej,

obiad: torebka ryżu + ryba bez panierki

2 herbaty.

Od trzech dni nie ćwiczyłam, ale juro już znowu zacznę się męczyć. poza tym muszę się wziąć za naukę bo mam kolos z angielskiego w piątek. 

no a 21 grudnia statystyka matematyczna;/ więc chcąc nie chcąc trzeba zacząć maraton...

Andrzejki spędzam sama... miałam wrócić do siebie owszem.. ale wczoraj mój chłopak poszedł na imprezę (wielce obiecywał, że nie pójdzie.. ale kuzyn go prosił...) co za wytłumaczenie.. więc nie odbieram telefonów... nie odpisuje na smsy.. odwdzięczę się tym samym... dziś niech się też dobrze bawi beze mnie.. nie wiem.. tak to jest jak się nie ma zaufania do osoby która doprawiała rogi :( strasznie cierpię... a co najgorsze nie mam się komu wyżalić... nie lubię jak zostaję sama ze swoimi problemami :( Jest mi źle.. jestem rozżalona.. nienawidzę przeszłości... chciałabym cofnąć czas... 



cleoo

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | zaloguj się, aby dodać komentarz

6

wtorek, 23 listopada 2010 11:37

Jest mi strasznie smutno:( Smutno z powodu mojego chłopaka... 

Wczoraj poszliśmy do h&m i tam mi się spodobała śliczna spódniczka, przymierzyłam rozmiar 42 - był za duży, przez przypadek wzięłam rozmiar 38 - spódniczka się opinała, więc poprosiłam mojego chłopaka żeby mi przyniósł 40-stke... była w sam raz, ale lekko wystawał mi brzuszek (bo to taka spódniczka z wyższym stanem, że pas ma prawie, że pod biustem)... oto jego słowa: do takiej spódnicy trzeba mieć figurę... 

oniemiałam ;-( weszłam z powrotem do przymierzalni i się rozpłakałam.. kiedy doszłam do siebie pomyślałam sobie: o nie! nie zepsujesz mi tego zakupu! 

...kupiłam spódniczkę, fakt, że jestem grubą świnią, ale przecież wzięłam się za siebie.. przecież zaczęłam ćwiczyć.. więc osiągnę ładną figurę..  nikt mnie nie wspiera w tych trudnych chwilach.. na każdym kroku słyszę od swoich bliskich, że mam za dużo tu i ówdzie.. do cholery przecież wiem o tym i to widzę! nie liczy się to, że zaczęłam robić coś w tym kierunku??? :/


cleoo

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | zaloguj się, aby dodać komentarz

dzień piąty..

poniedziałek, 22 listopada 2010 10:25

hej hej..

dzisiaj akurat mam wolny dzień na uczelni, więc skorzystałam z okazji i zaraz jak się obudziłam wypiłam sobie herbatę i zabrałam się za ćwiczenia. około 35 min intensywnych ćwiczeń.. mianowicie standardowo: 6 weidera (5 dzień) i ćwiczenia na uda, pupę oraz na łydki (te ćwiczenia akurat robię co drugi dzień).

6 weidera idzie mi coraz oporniej:-\ zwiększyła się seria, a co dopiero będzie jak się zwiększy ilość powtórzeń.. o zgrozo!! ale dam radę. zacisnę zęby i już! ;-)

mam pytanie (o ile jeszcze ktoś to czyta, a wydaję mi się, że nikt ;p) jakie znacie ćwiczenia na ramiona i na "zwisające ciałko na rękach"? no i jakieś triki aby nie być głodnym?

ja tak sobie założyłam, że przed posiłkiem wypije szklankę wody żeby mniej zjeść. proszę o pomoc :-]

 



 cleoo

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

niedziela, 22 października 2017

Licznik odwiedzin:  1 966  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

waga początkowa - 72 kg
Cel I - 68 kg
Cel II - 65 kg
Cel III - 62 kg
Cel IV - 60 kg
Cel V - 57 kg
Cel VI - 55 kg
Cel końcowy - utrzymanie wagi

Ulubione strony

ULUBIONE STRONY

fav fora

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1966
Wpisy
  • liczba: 15
Bloog istnieje od: 2786 dni

Horoskop

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet